Wymiana doświadczeń pomiędzy genealogami, dyskusje ogólne na tematy genealogiczne i historyczne, dane dotyczące parafii, archiwów, ciekawych stron, itd
Odpowiedz

Humor genealogiczny

17 maja 2014, 21:16

Czasami warto oderwać się na chwilę od poszukiwań i spojrzeć na nie z przymrużeniem oka :-)

Na dobry początek:
Jak nazywały się napoje naszych przodków?

- Agri-Cola
- Colo-Nus

;-)

Pozdrawiam!
- Leszek

Re: Humor genealogiczny

18 maja 2014, 07:36

no fajne...
tez dołączam przeczytany nie tak dawno na faceboku!
Genealodzy są trochę jak małpy :?: - zawsze są na drzewach :wink: :!
Pozdrawiam serdecznie

Barbara Nowak

Re: Humor genealogiczny

18 maja 2014, 08:40

To ja podzielę się pasjonującą rozmową z paniami historyczkami z Zakładu Rękopisów Biblioteki Narodowej. Niezbyt genealogiczną, ale emocje podobne.

"Pamiętam taką scenkę, jeszcze z początków mojej pracy. Pan Bogumił Kupść z Krystyną Muszyńską opracowywali zespół korespondencji Załuskich. Bohdan Horodyski, ówczesny kierownik Działu Rękopisów (przed panem Kupściem), pewnego dnia przychodzi, patrzy, a oni siedzą tacy zafrasowani, pyta, co się stało. – No nie macie większych zmartwień?! – wykrzyknął, jak usłyszał, że ktoś umarł im w tych papierach."

http://www.tekstualia.pl/index.php?DZIAL=varia&ID=20

Re: Humor genealogiczny

19 kwi 2017, 02:38

Przekrój Nr.43 z 1946 roku - str.17.
Artykuł Juliusza Kydryńskiego: "Ciężarówką do domu".

Siedzę (nareszcie) na polskim Śląsku i w braku lepszego zajęcia wspominam najróżniejsze rzeczy, mniej lub więcej zabawne z mego niedawnego pobytu w Austrii.
Na przykład: parę tygodni temu Anglicy - bez porozumienia z polską placówką konsularną - ogłosili w Wiedniu rejestrację Polaków na wyjazd do Kanady.
Byli tacy, którzy się zgłaszali.
Jeden z nich zwierzył mi się później:
"Widzi pan - mówił - wszystko poszło gładko, miałem tylko osobisty kłopot z podaniem nazwiska.
No bo niech pan posłucha:
Moja matka z domu Szczygieł, nazywała się za pierwszym mężem Toporek, a za rozwiedzionym, Boberek.
Jednak ja byłem nieślubnym dzieckiem z trzeciego niedoszłego męża Piętaszewskiego, więc właściwie wszystko, poszło na konto pana Boberka i tak się nazywałem, dopóki sąd nie rozstrzygnął, że powinienem używać nazwiska panieńskiego matki. a więc Szczygieł.
W czasie wojny ukrywałem się pod nazwiskiem Kogutek i na to nazwisko otrzymałem maturę.
W bojówce pracowałem jako Szpada i jako taki otrzymałem fałszywą Kennkartę.
Wkrótce potem ożeniłem się i uciekając przed komuną do Niemiec przyjąłem nazwisko żony Dentka. przyczem podpisałem Volkslistę jako von Schlauch.
Po kwietniu 1945 r. zapisałem się na uniwersytet wiedeński na indeks mojego serdecznego przyjaciela Pajątkiewicza który zdał za mnie trzy egzaminy.
Zgłaszając się na wyjazd do Kanady, przedstawiłem Komisji: świadectwo ślubu moich rodziców na nazwisko Toporek, świadectwo chrztu jako Boberek, legitymację szkolną jako Szczygieł, świadectwo maturalne jako Kogutek, papiery polityczne jako Szpada, świadectwo pracy jako Dentka, niebieską Kennkartę jako von Schauch, oraz indeks uniwersytecki jako Pajątkiewicz.
Wobec tego Anglicy uznali mnie za Polaka bez zastrzeżeń i mówię panu - wszystko poszło gładko. Jadę do Kanady ! " (...)

:)

Re: Humor genealogiczny

26 wrz 2017, 08:33

Śmiech to zdrowie, tak mawiają. Dla rozruszania tematu przedstawiam pewien limeryk dotyczący naszego drogiego prezesa.

1.
Gdy Wojtek nasz bywa w Poznaniu
Czas cały spędza na bieganiu
Skutki ma to niekiedy tragiczne
Raz wpadł w drzewo genealogiczne
Co odbiło się na prezesowaniu

Re: Humor genealogiczny

27 wrz 2017, 07:52

Z cyklu limeryki wielkopolskiej genealogii, dziś kolejny wierszyk. Krótka opowieść o problemach przy rysowaniu drzewa genealogicznego...

2.
Raz Basia rodem z Lubonia
Trafiła na przodka słonia
Wrysować w drzewo go chciała
Lecz trąba była za mała
Przybiła za ogon wałkonia

Re: Humor genealogiczny

27 wrz 2017, 09:40

A nasz Maciej - mózg komputerowy,
co ma (serio!) dowcip zdrowy,
tak Prezesa skomentował,
że się biedak skonfundował,
Głowiaku, idź po rozum do głowy!
:D

Re: Humor genealogiczny

27 wrz 2017, 10:22

Widzę, Basiu, że temat chwycił, a zatem kolejny limeryk, tym razem zahaczający o tematy mody w genealogii.

3.
Raz Sława po pięknej Ławicy
Chodziła w kraciastej spódnicy
Miała na niej Guciowy
Rodzinny tartan klanowy
Oglądali się za nią lotnicy

Re: Humor genealogiczny

27 wrz 2017, 14:19

Może nie słowny humor, czy na takim drzewie można wyrysować naszych przodków.
drzewo
http://ciekawe.org/2016/10/06/najwspani ... wa-swiata/

Re: Humor genealogiczny

27 wrz 2017, 21:01

Witajcie,

chyba z okazji limeryku sprawię sobie spódnicę - pierwszą od wielu......... wielu lat :)

Sława

Re: Humor genealogiczny

27 wrz 2017, 22:04

Wiele wskazuje na to że Maciej po lekturze Cyberiady Lema (Wyprawa pierwsza A)
http://niniwa22.cba.pl/lem_elektrybalt.htm
zafascynował się Elektrybałtem.

Efektem tej fascynacji było odnalezienie przez Macieja tego kodu:
https://github.com/Derbeth/poeta
i jego modyfikacja w taki sposób aby pisał limeryki.
Wystarczyło dodanie słownika genealogicznego i pierwsze efekty działania doskonale zmodyfikowanego programu czytaliśmy powyżej.

Powstały w tych okolicznościach słownik genealogiczny ma być podobno dostępny wkrótce na stronie:
http://poetycko.eu

Wiadomości powyższe pochodzą z mocno niewiarygodnych źródeł.

Wybaczcie, to tylko wieczorna głupawka - na kolejne limeryki oczekuję :wink:

Re: Humor genealogiczny

28 wrz 2017, 07:26

Tomku, zapewniam Cię, że to jedynie wytwory moich pokręconych zwojów mózgowych, nie zaś zaawansowana technologia (tzw. rocket science). Jako, że nadchodzi weekend, w trakcie którego nie będę w stanie nic opublikować, dzisiaj dwa kolejne limeryki.

Czwarty z kolei wierszyk piętnuje poszukiwanie szlacheckich korzeni za wszelką cenę. Może nieco słabszy lirycznie (!), występuje w nim jednak bohater, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Finalnie, po wielu perypetiach (nie aż tak wielu, bo nie pozwala na to forma limeryku!) nasz bohater wychodzi na prostą i wszystko kończy się dobrze. Piszę to dla osób o słabych nerwach. Oczywiście zbieżność osób, imion i miejscowości jest całkowicie przypadkowa...

4.
Raz Andrzej pod Pobiedziskami
Uganiał się za szlachciankami
Marzył by zostać baronem
Lecz znalazł garbatą z welonem
Dał sobie spokój z takimi przodkami


Czasem natomiast genealodzy napotykają na różne problemy techniczne i niestety często efekty ich pracy idą na marne. Zepsute dyski i omyłkowo skasowane pliki przytrafiają się każdemu. Ale pamiętajcie, że może być jeszcze gorzej...

5.
Raz Jurek w Górce Targowej
Uprawiał drzewa rodowe
Jednak przy pewnej niedzieli
Rolnicy wszystkie mu ścięli
Teraz musi posadzić nowe

Re: Humor genealogiczny

28 wrz 2017, 23:27

Ripostuję:
(zbieżność imion jest oczywiście przypadkowa a zainteresowani nie powinni brać limeryku zbyt serio. To tylko mały prztyczek).

Raz Maciej, chytra sztuczka,
Paluchem się w Głowę postu(cz)kał.
Wystukał Zosię i Basię,
a może coś jeszcze zda się?
Genealogia to życia nauczka.

Re: Humor genealogiczny

29 wrz 2017, 11:33

Na spotkanie genealogów
Przyjaciół, nie wrogów
Wybieramy się do Łodzi
Bo co nam szkodzi
Co prawda bez Andrzejów i Głów

Re: Humor genealogiczny

29 wrz 2017, 23:43

Albo w Łodzi, albo w Tczewie,
Szuka Prezes liści w Drzewie,
My, natomiast, zwykłe członki,
Nie mamy czasu na mrzonki.
U nas strach, cóż my poczniem, gdy panuje bezkrólewie.

Re: Humor genealogiczny

30 wrz 2017, 14:19

Genealog pierwsza klasa,
Po cmentarzach sobie hasa.
Po archiwach biega nieboże
Bo ciągle znaleźć nie może
Syna szwagra dziadka Franka
Więc skończyła się sielanka.
Włosy z głowy sobie rwie,
Bo ciągle tak mało wie.

Pozdrawiam
Kasia z Kierejewskich

Re: Humor genealogiczny

30 wrz 2017, 19:11

:lol:

Re: Humor genealogiczny

01 paź 2017, 17:35

Nie byłem w Tczewie, jeno w Łodzi
Coś z tego się urodzi ?
To była delegacja świetna
Do Iwony, Waldka i Mietka
A mnie ciagle radość nachodzi

Re: Humor genealogiczny

09 lis 2017, 18:05

Zasłyszane:
....-Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus
-Na wieki wieków..
-O co chodzi?
-Przewielebny księże proboszczu,ja w sprawie przodków..
-Tak..
-Chodzi o to, że szukam..
-A po co to Pani?
-No szukam,genealogicznie,proszę księdza proboszcza..
-Dac im spokój.
-Kiedy ja właśnie proszę księdza proboszcza chcę dac im spokój...
/w tle/...-Ech wydzwaniają jakieś drzewka malują...
-No to ja właśnie od tych malunków proszę księdza..
-Dobrze już dobrze,proszę zadzwonic za dwie godziny..sprawdzę.
-Bóg zapłac księże proboszczu ,będę..

Bywa zabawnie /pełna nadziei czekam/

Sylwia

Re: Humor genealogiczny

12 cze 2019, 20:20

Obrazek
Niezły galimatias :)

Re: Humor genealogiczny

12 sie 2019, 16:42

i na tym to polega....

Obrazek

Re: Humor genealogiczny

17 sie 2019, 07:29

czy pamiętacie znakomity wywód genealogiczny Mariana Załuckiego: szło to jakoś tak:

Najpierw był chaos, plazma i papka,
potem spotkali się gdzieś ukradkiem
moja pra pra pra pra pra pra babka
z moim pra pra pra pra pra pra dziadkiem.
Ona prosiła: nie figluj, bo dzień, i święty Swantewit przy drodze,
Lecz on na jej prośby był głuchy jak pień.
I z tego to pnia JA pochodzę.

pozdrawiam
Robert

Re: Humor genealogiczny

25 sie 2019, 14:43

Z: Wybór dowcipów, Kijów 1906


Obrazek
Odpowiedz