Wymiana doświadczeń pomiędzy genealogami, dyskusje ogólne na tematy genealogiczne i historyczne, dane dotyczące parafii, archiwów, ciekawych stron, itd
Odpowiedz

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

28 mar 2015, 17:07

witam,
polecam...szkoda bo w j.niemieckim

Ruhrpolen - Opracowanie naukowe
http://hss.ulb.uni-bonn.de/2012/3073/3073a.pdf

Ślady Poznań - Kapitel III.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

29 mar 2015, 12:39

Postęp 1921.09.23 R.32 Nr200
Kto może jechać do Ameryki.
Liczba 30000 osób, która według klucza emigracyjnego Stanów Zjedn. przypadła na Polskę na rok 1921, już została osiągniętą. Odtąd nikt więcej pozwolenia do emigrowania do Ameryki nie dostaje. Do 1. lipca 1922 roku będą mogły jeszcze emigrować do Ameryki te osoby z państwa polskiego, które dotąd już otrzymały wizę konsulatu amerykańskiego. Wyjątek stanowią dzieci do lat 14, które jadą do rodziców swoich osiadłych w Ameryce. Tak samo mogą się udawać do Stanów Zjednoczonych bez ograniczenia osoby, mające obywatelstwo rosyjskie. Ruch reemigracyjny z Ameryki do Polski trwa bez przerwy. W lipcu i sierpniu ruch ten osiągnął strój punkt rekordowy. Emigracja do Kanady obostrzona została w ostatnim czasie warunkiem posiadania conajmniej 250 dolarów przez emigranta, chcącego lądować w Kanadzie. Pozatern dla ludności żydowskiej istnieją dalsze ograniczenia. Z powodu ograniczenia ruchu emigracyjnego do Stanów Zjednoczonych i Kanady rząd nasz stara się stworzyć dla naszych łudzi dogodne warunki emigracji do Brazylii. Obecnie urząd emigracyjny pracuje nawet nad wygotowaniem konwencji emigracyjnej między Polską a Brazylią, któraby zabezpieczała naszym emigrantom wolny przejazd, określoną ilość ziemi na spłaty, zabudowania, ochronę prawną itp.

pisownia oryginalna

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

29 mar 2015, 15:07

http://hss.ulb.uni-bonn.de/2012/3073/3073a.pdf
To bardzo cenny link.Z opracowania wypisałam polskie nazwiska.Wśród nich księża i bracia zakonni sprawujący opiekę duszpasterską nad Polakami w Westfalii.Wymienione w opracowaniu wspomnienia St. Wachowiaka "Czasy,które przeżyłem",dostępne za niewielką kwotę na Allegro.
Kryniwicki Jan,Wachowiak Stanisław z okolic Kobylina s.54,Jura Stanisław,rodzina Schmelzer,Śliwka Karl,Kowalik Leopold s.57, Kantecki Antoni,Szotowski,Piwowarski s.62,Kantecki Antoni,Szotowski Józef z Pelplina,Likierski s. 68,Tychowski,Liss s.72,Brejski Jan,Biliński Jan s.75,Brejski Antoni,Szymański,Mąkowski s.76,Bolczyk Andrzej s.78,Rogosch Wilhelm s.79,Radecki Franz s.80,Bolczyk Kamil s.81,Drescher,Gierich Roch s.86,Cyron Kornelius,Morawski Bazyli s.87,Mazurkowski Bazyli s.88, Bielemeier,Adams s.93,Mann Heinrich,Meissner Paul,Fischer Teodor s.94,Waga Alexander,Forysiak Andrzej, Sychalski, Sadowski s.99,Bucholz,Kopczyński s.100,Mazurowski Józef,Ciesielski Barnhard,Munkowski Jan,Szymanski Marian s.101, Babiliński Alexander ur. 19.11.1889 s.102,Gołąbek z Galicji s.423,Beisert z Cerekwicy,Borkowski z Borku s.425,Majorczyk Stanisława zdjęcie w stroju ludowym s.514,Sibilski H.ogłoszenie s.555.
Od str.395 zaczynają sie tabele.
Bogata bibliografia w przypisach i na końcu.Także pozycje w j.polskim.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

23 kwi 2015, 21:53

Postęp 1922.01.18

Robotnicy nasi we Francji.
Bezrobocie, które z powodów natury gospodarczej a w ostatnim czasie demobilizacji coraz większe przybiera rozmiary, jest przyczyną, dla której robotnicy nasi zmuszeni są szukać pracy poza granicami kraju a w szczególności we Francji. Według danych statystycznych w województwie poznańskiem było w końcu grudnia ub. r. niespełna 15 000, w województwie pomorskiem 6000 bezrobotnych. Najgorszym okresem jest styczeń, mianowicie dla rzemieślników i robotników rolnych. Toteż do państwowych urzędów pośredn. pracy, które pośredniczą w wysyłaniu robotników do Francji, zgłasza się coraz więcej reflektantów. Urzędy te będąc w stałym kontakcie z misją francuską dla rekrutacji robotników w Poznaniu (ul. Odskok 2), wysyłają na jej żądanie oznaczoną ilość ochotników do Poznania. Tu kandydatów bada lekarz misji, ażeby przyjętych odesłać do Francji. W Poznaniu znajduje się główna stacja zborna dla robotników z całego kraju. Stacja zborna posiada łaźnię na 60 osób, w której każdy przed odjazdem do Francji musi się wykąpać, a rzeczy swe oddać do dezynfekcji. Po kąpieli następuje obowiązujące szczepienie ospy. Stacja zborna posiada baraki mieszkalne, w których wyjeżdżający przebywają aż do odjazdu i otrzymują przez cały ten czas pożywienie bezpłatnie. Odjeżdżając, otrzymują żywność na drogę. Podróż do Toul, francuskiej stacji zbornej, trwa 3 dni a stamtąd partje robotników rozjeżdżają się na miejsca przeznaczenia. Zarobki robotników naszych wynoszą to samo, co robotników francuskich i tak: przeciętna płaca robotnika niekwalifikowanego wynosi 25 franków dziennie za 8 godzinny dzień roboczy. 2 proc. z tego ściąga się na Kasę chorych, 4 pr. na kasę emerytalną. Umowa zawierana bywa na przeciąg 3 miesięcy a ochotnicy mogą mieć najwyżej lat 45. Strona duchowa robotników naszych nie jest też zaniedbana. Istnieją we Francji szkoły polskie, w których nauczają siły sprowadzone w tym celu z kraju, a opieką duchowną zajmuje się 5 księży Polaków. Robotnicy zarabiają dobrze i większe sumy posyłają do kraju rodzinom, niektórzy też sprowadzają je do siebie. W grudniu co drugi dzień odjeżdżał z Polski transport robotników do Francji, od dnia 8 października do świąt wysłano ogółem około 4000. W razie pomyślnych warunków można liczyć na to, że w lutym zapotrzebowanie wzrośnie i miesięcznie wynosić będzie około 1000 górników i tyluż robotników kopalnianych, na wiosnę zaś obejmie też większą ilość rolników i pracujących w przemyśle. Miejmy zresztą nadzieję, że na wiosnę znajdzie się pole pracy w kraju i nie będzie potrzeby, aby nasz robotnik szukał jej zagranicą.

Pisownia oryginalna

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

23 kwi 2015, 23:41

Witam,
Brat mojej babci z domu Siełacz, lub brat mojego dziadka Nowaczyka, wyjechał w latach 20-tych do Francji "za pracą" (wiem to z opowieści mamy). Ponieważ jego żona nie chciała jechać "za morze", popełnił bigamię i ożenił się powtórnie we Francji. Ciotka/babcia została w kraju i sama wychowywała dzieci. Ciekawe czy żyją tam ich potomkowie.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

11 lip 2015, 18:07

witam,
znalezione...

wspomnienia Mieczysław Kula - Boguszowice

http://zapomniany.rybnik.pl/tag/boguszowice/
cytat:
W lipcu 1945 r. przeżyłem i zapamiętałem jako furman jeszcze inne zdarzenie. Otóż, jak wynika z zapisu w Księdze pogrzebów parafii NSPJ w Boguszowicach, 26.3.1945 r. poległ w Wodzisławiu Józef Adamski, ur. 25.2.1926 r. Pochowany został 6 lipca 1945 r. w Boguszowicach. Pochodził on z rodziny Poznaniaków, którzy po I wojnie światowej przybyli do Boguszowic za chlebem. Do rodziców, którzy od 1945 r. zamieszkali na kopalni, dotarła informacja o tym smutnym zdarzeniu. Postanowili go ekshumować i pochować na cmentarzu w Boguszowicach, co nastąpiło pod wyżej wymienioną datą. Pamiętam to zdarzenie, ponieważ przewoziłem szczątki poległego na cmentarz do Boguszowic. Podróż była dla mnie przeżyciem. Ze mną odbywali ją dwaj starsi mężczyźni: Kuśka i Copik. W godzinach popołudniowych pojechaliśmy do stolarni p. Dudka w Jankowicach, skąd zabraliśmy przygotowaną trumnę. Potem udaliśmy się przez Świerklany i Marklowice do Wodzisławia. Odkryty już grób znajdował się na skraju miasta w pobliżu dworca kolejowego. Stał przy nim mężczyzna. Zwłoki zostały wyciągnięte z grobu i włożone do trumny, którą zabito gwoździami. Konwojenci byli „przygotowani” do transportu. Każdy z nich zaopatrzył się wcześniej w lizol i litrową butelkę wódki. (Wtedy można było najłatwiej nabyć wódkę, która nazywała się „Perła”, w litrowych butelkach. Prawdopodobnie takie butelki ocalały w magazynach gorzelni). Wóz, na którym wiozłem trumnę, to tak zwany „rafiok”, którego koła nie łagodziły wstrząsów. Wtedy jeszcze nie używano „balonioków”, których koła z oponami umożliwiały łagodniejszą jazdę. Szosa była rozjechana przez czołgi i inne pojazdy wojskowe, gdyż tędy przebiegała sowiecka ofensywa. Wozem trzęsło niesamowicie, co miało swoje skutki. Wtedy obaj konwojenci lali lizol na trumnę i zaczęli też opróżniać swoje butelki. W Świerklanach już śpiewali, początkowo cicho, potem coraz głośniej. Przy konsumie na kopalni czekali żałobnicy, którzy dołączyli do wozu z trumną. Orszak pogrzebowy udał się do Boguszowic a po krótkich ceremoniach żałobnych na cmentarz.

koniec cytatu.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

11 lip 2015, 20:58

Witam. Dobrze,że odświeżyłeś wątek,Henry,nie wiedziałam,że taki jest. Moi pradziadowie wyjechali za chlebem nie z poznańskiego,tylko z Torunia. Do Gladbeck.Ze zdjęć wnioskuję,że pojechali w 1913. W 1922 pradziadek zginął w kopalni w Metz. Jest jakaś szansa,żeby dowiedzieć się czegoś więcej ? Z tego co wiem,mieszkali w Gladbeck cały czas,tylko pradziadek pracował w Metz. Pozdrawiam,Asia

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

12 lip 2015, 20:34

Witam. Szukam jakichkolwiek informacji o moim pradziadku i jego najbliższej rodzinie. Dziadek nazywał się Jan Mikołajczyk i urodził się 26 grudnia 1910r. w Dortmundzie. Nic nie wiem o jego ojcu a o matce tylko tyle że miała na imię Marianna, Jan miał też starszą siostrę Weronikę urodzoną w 1907(nie wiem gdzie). Zależy mi głównie na ojcu pradziadka, który tam najprawdopodobniej umarł, ponieważ pradziadek bardzo wcześnie do Polski wrócił, nie wiem kiedy ale w 1933 brał ślub już w Polsce, a po niemiecku nigdy nie umiał dobrze mówić. Nie wiem skąd ojciec lub inny przodek pradziadka wyemigrował do Dortmundu ale prawdopodobnie z okolic w których dziadek później osiadł tj. okolice Pępowa w wlkp.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

13 lip 2015, 10:16

witam,
Poznań...
za chlebem...

Genealogia rodzin
http://richard.kamerdula.free.fr/index.htm
Siciński – Milczyński
http://richard.kamerdula.free.fr/Site/cpa2.htm

A la famille, à qui Dieu a permis d'arriver aux noces d'or, aux époux Mathieu et Edwige Milczynski, qui depuis 1930 demeurent à Auchy les Mines
( Pas de Calais ). Comme bien d'autres familles polonaises, après la première guerre mondiale, ils ont quitté l'Allemagne en vue d'une vie meilleure et
surtout du travail. M Mathieu Sicinski, né le 20/09/1885 à Ptaskowie, environ de Grodzisk dans la région de Poznan. partit en 1903 en Allemagne
où il travailla dans les mines de charbon. En 1908, il retourna en Pologne pour épouser Edwige Milczynski, née le 12/09/1889. Le mariage a lieu le
7 juillet 1908 au lieu même de leur origine aux jeunes époux Ptaszkowie. Après leur mariage, ils repartent en Allemagne. Comme tant d'autre M Sicinski
a été mobilisé en 1915 puis démobilisé en 1917 et continue de travailler aux mines. En juillet 1922, il retourne en Pologne avec sa famille. Manquant de
travail et de moyens de vivre décemment, M Sicinski, seul, le 1er octobre 1922, arrive en France et s'installe à Marles-les Mines. Peu de temps après, sa
famille le suit. Puis la famille déménage enfin à Auchy-les-Mines. Depuis 1945, il apprécie sa retraite, 41 années d'activités dont 22 en France et 19 en Allemagne. Entre autre, ils faisaient partis de vies associatives catholiques et toujours abonnés à leur journal 'NARODOWIEC'. Ils eurent 2 fils : Tadeusz et Célestin, et
deux filles : Maria et Wladislawa, toutes les familles vivant à Auchy-les-Mines avec 9 petits enfants et 6 arrières petits enfants. Les noces d'or furent célébrées
le 6 juillet 1958 à Auchy-les-Mines.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

24 maja 2016, 11:02

witam,
tylko Europa
najwieksza fala emigracyjna z naszych ziem:
-Zagłębie Ruhry Niemcy
-Francja
-Belgia
przeważnie zatrudnienie w kopalniach.

http://www.liceumxv.edu.pl/artykuly/emigracja.pdf

oraz
ciekawe opracowanie

Autor:Agnieszka Gucka
Obraz emigracji polskiej na łamach „Dziennika Poznańskiego”(1859–1939)
i „Kuriera Poznańskiego” (1872–1939), Warszawa 2005

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

25 maja 2016, 07:56

witam,

Polskie Misje Katolickie jako zwiastun kultury polskiej na emigracji
a także skarbinica wiedzy o emigrantach
http://pmk.pmk-bochum.de/historia-pmk-bochum/
i polskie forum przy Misjach Zagł.Ruhry
http://forum.pmk-bochum.de/

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

25 maja 2016, 09:21

witam,

Wykazy zatrudninych i obowiązkowo ubezpieczonych w Niemczech mogą znajdować się w
archiwach Knappschaft wcześniej Bergknappschaft -
górnicza kasa chorych istnieje od 1260 roku – obejmowała dawne Prusy i do dziś obejmuje ona ubezpieczeniem wszystkich zatrudnionych w górnictwie na terenie Niemiec.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

27 maja 2016, 11:37

witam,

emigranci znalezione...
FRANK JANOWSKI
Nat Intent Vol 1 pgg 147 <21 Oct 1856-8 Dec 1891 bk> Native of Prussia; arrived before age 21. Witnessed by Martin Kubiak and Michael Werwinski 27 Oct 1882. Nat Intent Vol 10 -- # 1174; DI 5 Nov 1888; PFN 9 Jun 1917. Born 22 Feb 1862 Posen Poland. Emigrated port of Bremen 7 Jan 1883; arrived port of Baltimore 30 Jan 1883 on vessel America. Employed as gardener. Wife Catharine b] 22 Nov 1847 Poland.

CASIMIR JAWORSKI
Nat Intent Vol 1 pg 153. Born 11 Aug 1878 Posen Poland Germany. Age 28, saloon keeper, dark complexion, 5’8, 165 lbs, dark hair, brown eyes. Last foreign residence Posen Germany. Emigrated port of Bremen, arrived port of Baltimore 11 Sept 1904. Naturalized 3 Nov 1906.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

14 gru 2016, 09:37

witam,

Opracowanie - emigracja zarobkowa do Niemiec Westfalia z uwzględnienien wychodźctwa z Poznania i okolic.
Westfalia - Miejsca zamieszkania oraz miejsca zatrudnienia.

http://scans.library.utoronto.ca/pdf/9/ ... 00wach.pdf

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

14 gru 2016, 11:00

henry napisał(a):witam,
Opracowanie - emigracja zarobkowa do Niemiec Westfalia z uwzględnienien wychodźctwa z Poznania i okolic.
Westfalia - Miejsca zamieszkania oraz miejsca zatrudnienia.
http://scans.library.utoronto.ca/pdf/9/ ... 00wach.pdf


Henry, dziękuje za to opracowanie :D Bracia mego dziadka i On też (na krótko) wyjechali do Bochum i tam zamieszkali-cieszę się, że mogłam "poznać" warunki w jakich żyli.
Pozdrawiam

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

05 lut 2017, 14:21

Witam Henry, jak uzyskac kopie aktow urodzenia z Gelsenkirchen z lat 1907 - 1917 ?

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

05 lut 2017, 15:00

witam Hania,
Prosze o dane na PW
Dziekuje.

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

06 lut 2017, 15:57

Henry, dzieki za odzew, moj email: annahanulka@gmail.com

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

14 lip 2017, 09:32

witam,
bardzo ciekawe opracowanie,
temat aktualny i zarówno analizujący emigracje z Polski

Agenci emigracyjni na ziemiach polskich przed 1914 r.

https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/ ... sequence=1

cytat:Passus stonowany przykładami kilku oszustw konczy sie mocnym
twierdzeniem: „Analizujac zawarte w poznanskich dziennikach publikacje mona dojsc do
wniosku, i agenci emigracyjni stali sie wygodnym kozłem ofiarnym, na barki którego
usiłowano zrzucic nieproporcjonalnie wielka czesc winy za powstanie i nasilanie sie na
ziemiach polskich zjawiska wychodzstwa zarobkowego”157. Warto na marginesie zauwayc,
e za przekonaniem, i za powstanie wychodzstwa naley kogokolwiek winic, kryje sie
potepienie całego zjawiska.
(...)

Re: Za chlebem –w poszukiwania zagubionych śladów

14 lip 2017, 18:32

Wakacje w pełni, jeżeli kogoś drogi by poprowadziły do 3miasta mogę polecić odwiedziny w Muzeum Emigracji w Gdyni:
http://www.polska1.pl/

Sam dałem się tam zaciągnąć z pewnymi oporami obawiając się nudnej ekspozycji dotyczącej tylko tego miejsca i jego historii.
Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.

Ekspozycja praktycznie bez eksponatów, multimedialna.
Mnóstwo danych i informacji.
Tematy które najbardziej nas zainteresują można sobie indywidualnie przybliżyć na bodaj setce prezentacji po drodze - wybierając na interaktywnych, dotykowych monitorach to co nas najbardziej zainteresowało.

Emigracje z Polski i do Polski chyba we wszystkich ich przekrojach, od ich początków aż po czasy nam współczesne.
Jeżeli ktoś miałby gości spoza Polski to bez obaw - wszystko w 100% w tak po polsku jak i języku angielskim.
Odpowiedz