Ciekawe historie, ciekawe miejsca, biografie ciekawych osób związanych z Wielkopolską, historie rodzinne, artykuły o genealogii.
Odpowiedz

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

01 maja 2011, 22:01

Moi Drodzy.
Dziś kolejny radosny dzień.
Odnalazła nas rodzina, której członkowie są potomkami fundatorów krzyża w Kowalewie czyli Walentego i Wiktorii z d. Biesik Garsztków.
Ich dziadek to syn Walentego i Wiktorii – Jan.
Figurę Jego patrona, tj. św. Jana Ewangelisty rzeźbiarz Paweł Bryliński umieścił na krzyżu w części dot. fundatorów.

Dziś odwiedziliśmy Ich domostwo w Chrzypsku Wielkim. Spotkaliśmy się z dwoma wnuczkami Jana Garsztki,
który był przyrodnim bratem mojego pradziadka Tomasza ( obaj oczywiście rodem z Baranowa i z jednej matki ) - Bolesławą i Haliną.

Dziękujemy za zaproszenie, miłe spotkanie, wielogodzinną rozmowę i serdeczne przyjęcie.

Mieszkają w pięknej okolicy położonej wśród jezior, a jedno z nich siega prawie ich zagrody.

Obrazek

Bolesia i Halinka na przemian opowiadały historię rodziny.

Obrazek

Ania interesuje się również genealogią swoich przodków.

Obrazek

Z sympatycznym Kubą.

Obrazek

Wszystko ma swój koniec, nasze spotkanie również. Czas na powrót do domu.

Obrazek

Dziękujemy :!: :!: :!:

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

01 maja 2011, 22:10

Danusiu, gratulacje. Wyobrażam sobie jak musisz być uradowana. :)
Pozdrawiam.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

01 maja 2011, 23:10

Mam nadzieję, że w tym miłym dniu znalazłaś również czas na podziwianie pięknych upraw tulipanów w Chrzypsku Wielkim :-) Tadeusz

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

02 maja 2011, 01:11

Gratuluje polaczenia sie rodziny na nowo po tylu latach :!: Krzyz Was zlaczyl, konieczne jest Wasze wspolne, rodzinne zdjecie przy Krzyzu.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

02 maja 2011, 08:03

Dziękuję za gratulacje.

Rodzina Bolesi i Halinki, nie wiedziała nic o krzyży w Kowalewie i jego historii.
To Ania zaczęła po prostu szukać Garsztków w Internecie, i trafiła na moją stronę.
Napisała e-maila, że Jej Mama z domu nazywa się Garsztka, i czy ja coś wiem na temat takiej rodzinie.
Moja radość była szalona.

Wiktoria miała z Walentym czterech synów, o których losie nie wiedziałam nic.
Zapewne żyją ich potomkowie, nie świadomi tak chlubnej historii rodzinnej.
Ciągle szukam, być może niebawem dowiem się o kolejnych ich potomkach.
Po nitce do kłębka – choć labirynt to ¾ Polski, powolutku kłębek Garsztków się powiększa.

Tulipany w Chrzypsku Wielkim, to tylko kwiecisty dodatek do tak radosnego rodzinnego spotkania.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

07 lip 2011, 20:05

Fundatorami krzyża w Kowalewie są małżonkowie Wiktoria i Walenty Garsztkowie !!!

Dziś mogę spokojnie i pewnie napisać tę informacje.

Zakończone zostały ponowne badania etnograficzne i z datą 05.07.2011 r. wystawiono kartę zabytku ruchomego, w której miedzy innymi czytamy:
1.Określenie zabytku - Krzyż wielofigurowy przydrożny
4. Czas powstania – 1860
8. Historia – Wielofigurowy krzyż przydrożny, usytuowany w pierwotnym miejscu, naprzeciwko d. wsi Baranów, powstał z fundacji małżeństwa Wiktorii i Walentego Garsztki.
Wiktoria (Biesicka) z Piekarzewa, zamężna najpierw z Szymonem Garsztką (od 1835 r.) mieszkała w Baranowie (ob. nr 26); po śmierci męża w 1852 r. wyszła za mąż za Walentego Garsztkę (kuzyna 1 męża).
Z tego związku rodzą się m. in. Jan (1858) i Wawrzyniec (1860). Święci na krzyżu. Wiktoria Garsztka zmarła w 1863 r.
Małżeństwo Kaczmarków wraz z potomstwem przybyło do Baranowa dopiero w 1865 roku i objęło gospodarstwo po Garsztkach w 1866 r. Więc to nie oni ufundowali krzyż.
W czasie okupacji figury były przechowywane na strychu domu Kazimierza Żuchowskiego.
11. Kowalew

Życzę każdemu genealogowi – amatorowi doznania takich uczuć, jakie ja dziś czuję!!!

Krzyż w Kowalewie nigdy nie poróżnił genealogów i historyków!!!
Żaden redaktor tego nie zmieni, genealogia i historia idą w parze, którą tworzą amatorzy i zawodowcy.

Dziękuję Wszystkim moim „kibicom” za wiarę w słuszność moich dociekań, za wsparcie poprzez Forum WTG, za słowa otuchy, które dopingowały mnie do poszukiwań prawdy o fundatorach.

Poniżej skan fragmentu karty, której jeden egzemplarz otrzymałam jako zleceniodawca badań.

Obrazek

Wreszcie nadszedł dzień, kiedy w tym temacie napisałam ostatni post, ale jakże radosny - to tylko czuję ja.

Jeszcze raz dziękuję.

Pozdrawiam
Danka

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

07 lip 2011, 23:49

Danusiu i Boganie - co znaczy determinacja w polaczeniu z dokumentacja
i zyczliwymi ludzmi :!:
"Zazdroszcze" Wam tego co przezywacie, /pisze w liczbie mnogiej bo wiem, ze
Bogdan takze ma w tym duzy udzial/. Teraz bedzie wiadomo po wsze czasy, ze
to Danusiu Twoi przodkowie ufundowali ten Krzyz.
Powod do dumy jest wielki, badzcie dumni :!: Jest z czego :!:
Ja ciesze sie Waszym osiagnieciem i zycze nastepnych, wspanialych odkryc.

Jednak nie chcialabym aby byl to Twoj ostatni post w tym temacie, moglibyscie w przyszlosci pisac co sie dzieje z Krzyzem, jak tam renowacja, czy bedzie ?, jak przebiega, fotki bylyby mile widziane oczywiscie.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

08 lip 2011, 12:05

Danusiu, ja także gratuluję i ciszę się, że ta wspaniała historia ma tak szczęśliwe zakończenie :D

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

08 lip 2011, 16:00

To ogromny sukces. Gratuluję.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

08 lip 2011, 19:45

Historia nie z tej ziemi, jak z powieści. Sukces ogromny. Serdecznie gratuluję.
Danusiu i Bogdanie, czy teraz nie zaczniecie walczyć o renowację Krzyża?

Pozdrawiam

Ewa

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

10 lip 2011, 18:15

Drogie Koleżanki.
Serdecznie dziękujemy za gratulacje.

Nie ukrywam, że łezka w oku się zakręciła, po przeczytaniu wyniku badań etnograficznych. Wiele pracy, czasu i środków finansowych nie poszło na marne.
Dokładnie półtora roku temu zwróciliśmy uwagę na nieścisłości, właściwie na niespójności w zapisach dotyczących roku powstania krzyża a losem mojej praprababci i dzieciństwem mojego pradziadka, którego grób odwiedzam co tydzień. Gdzieś głęboko czuję, że te cotygodniowe odwiedziny miały wielki wpływ na cała sprawę, były motorem do działań. Wiele razy zadumana stałam nad grobem pradziadka, w myślach kołacząc się czasem nawet z wyrzutami, czy nie krzywdzę Kaczmarków i ich potomków, a może całego społeczeństwa Kowalewa?, czy nie patrzę na całą historię tak, jakbym ją chciała widzieć?.
Nie była to łatwa decyzja i sprawa. Dochodziły nas różne głosy, nawet takie, że cały Kowalew a szczególnie potomkowie Kaczmarków nie chcą nas widzieć w Kowalewie pomimo faktu, że w sprawie krzyża zostaliśmy zaproszeni przez ks. Proboszcza na posiedzenie Rady Parafialnej we wrześniu ubiegłego roku.
Na szczęście, informacje te nigdy się nie potwierdziły, i jesteśmy w Kowalewie mile przyjmowani przez bardzo daleką rodzinę – potomków Kaczmarków, którzy sami stwierdzili, że daty zapisane w dokumentach nie pasują do losów rodziny. Wcześniej po prostu nikt się nad datami nie zastanawiał, nie przeglądał akt sądowych, nie znał losu potomków pierwszego osadnika w Baranowie - Sebastiana Garsztki i jego dzieci.

Efektem naszej ubiegłorocznej wizyty w Kowalewie i rozmów z Radą Parafialną jest to, że dziś krzyż jest widoczny z daleka.
Została mocno przycięta wierzba rosnąca za krzyżem, która miała bardzo szkodliwy wpływ na mocno już zniszczone figury.

Zapewne nasze dalsze działania będą skierowane na wspieraniu wszelkich dążeń w kierunku renowacji krzyża, stanowiącego nierozłączną część historii XIX wiecznego Baranowa i moich przodków, z których jestem bardzo dumna.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

13 lip 2011, 19:32

Danusiu, Bogdanie - jeszcze raz gratuluję. Wystąpcie koniecznie o środki na konserwacje Waszego krzyża, który tak rozsławia powiat pleszewski do Starosty Powiatowego - pana Michała Karalusa. Należy się spieszyć, bo o ile mnie pamięć nie myli należy to uczynić najpóźniej do 10 sierpnia br. Radzę sprawdzić w pleszewskim Wydziale Kultury. Powinna także wystąpić kowalewska parafia, bo obecnie przydzielane środki są szczuplutkie, a pan starosta słynie z oszczędności :

O 13.30 przed urzędem powiatowym Panią Marszałek witał serdecznie Starosta Pleszewski Michał Karalus, który podarował jej bukiet bzów z własnego ogrodu.


źródło :http://www.ekierzkowska.pl/aktualnosci.php?id=126&podstrona=16

Sami widzicie, to nie są przelewki :)~!

Pozdrawiam Andrzej

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

21 paź 2011, 18:50

I nastąpiło to, czego obawiałam się najbardziej.

Spadła pierwsza figura z krzyża w Kowalewie.
Św. Jan Ewangelista po prostu odpadł, i na razie zamiast na krzyżu, znajduje się w garażu.

Obrazek

Obrazek

Gdyby nie genealodzy, to chyba nikt na ten fakt nie zwróciłby większej uwagi.

Jest właściciel działki, który kilka lat temu kupił ją z inwentarzem żywym i martwym. Wydanie kilkudziesięciu tysięcy na renowację krzyża zapewne nie leży w jego interesie, a tyle pewnie kosztowałaby konserwacja na przeprowadzenie której, zgodę musi wydać WUOZ Delegatura w Kaliszu.

Krzyż 150 lat stał taki, jaki został „stworzony” przez wyobraźnię i ręce Pawła Brylińskiego z Masanowa.
W 151 roku tracił pierwszą figurę i swoje piękno. Do całkowitej ruiny tego zabytku potrzeba już niewiele.

Gdzie jest kaliski konserwator zabytków ???.
Zapewne na renowację „tak drobnego zabytku” nie ma środków,
może tylko podyktować warunki „ nie do spełnienia” przez osobę fizyczną.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

21 paź 2011, 21:09

Danusiu,
na konserwatora nie licz.Masz talent i siłę,zakładaj stowarzyszenie,fundację,czy co tam jeszcze.
Wykorzystaj dotacje z Unii,może ktoś z forowiczów wie,jak się za to zabrać i doradzi.
Już tak dużo serca i pracy włożyłaś w sprawę tego zabytku!Szkoda,żeby poszło na marne.
Pozdrawiam.
Barbara

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

21 paź 2011, 21:31

Danusiu!
http://www.nowe-dotacje.pl/szanse-na-dr ... bytkow.php
przeczytaj to
warunki-wpisanie do rejestru zabytków, to jest spełnione, ale nie masz tytułu prawnego .....
Grazyna

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

20 lip 2012, 08:44

Wszystkich Forumowiczów, których interesowała historia krzyża w Kowalewie i śledzili moje zmagania z jej udokumentowaniem,
bardzo proszę o wyrażenie uznania dla pracy uczniów z ZSP w Kowalewie, i zagłosowanie na ich projekt .

http://www.eszkola-wielkopolska.pl/eszk ... rzydrozny/

Z góry serdecznie dziękuję. :)

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

19 cze 2013, 18:14

Zajęta kolejnym odkryciem tajemnicy historycznej w rodzinie nie wiedziałam, że w sieci zaczęto pisać o krzyżu w Kowalewie.
Dziś otrzymałam telefon od Grażynki- za co Jej serdecznie dziękuję – z tą informacją.

Dziękuję autorowi artykułu bez względu kimkolwiek jest, za uznanie dla mojej pracy, za napisanie prawdy, iż krzyż nie poróżnił historyków i naukowców z genealogami. Taka współpraca może tylko wydać piękne owoce - a nie złość.
Szkoda, że tak nie została przedstawiona praca genealogów przez dziennikarza Gazety Pleszewskiej z dnia 30 marca 2010 r. P. Janusza Jarosa w jego artykule (post z 30.03.2010 r., str.1).

Trzeba było kilku lat, aby przyznano mi rację a moje amatorskie „dociekania”, że krzyż ufundowali Garsztkowie zostały uznane przez naukowców za rzetelne i prawdziwe.
Stare przysłowie mówi:
Lepiej późno, niż wcale

http://kapliczki.org.pl/mediawiki-1.19. ... _Kowalewie

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

15 cze 2020, 19:08

Dzień dobry,
Moja prababcia również nazywała się Garsztka, pochodziła z Kotlina, to chyba blisko, może też należała do tej rodziny?
pozdrawiam
Martyna Nadolska

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

15 cze 2020, 19:15

Sebastian Garsztka i Agnieszka Taczała to moi 4x
pradziadkowie. Czy o tym Sebastianie mowa powyżej?
pozdrawiam
Martyna

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

15 cze 2020, 19:16

martlo napisał(a):Dzień dobry, Moja prababcia również nazywała się Garsztka, pochodziła z Kotlina, to chyba blisko, może też należała do tej rodziny?
pozdrawiam Martyna Nadolska

Tak, Sebastian to mój 3x pradziadek.
W Kotlinie osiadł najmłodszy brat mojego prapradziadka o imieniu Wojciech.
1844 r. poślubił Mariannę z domu Wachowiak, doczekali dziewięciorga dzieci.

Re: Krzyż w Kowalewie strzeże Baranowa 150 lat.

15 cze 2020, 19:39

Dziękuję za odpowiedź. No tak to się zgadza dokładnie tak nazywali się dziadkowie mojej prababci Franciszki a jej ojciec miał na imię Jan.
Jej syn a mój dziadek Władysław Kasprzak został śmiertelnie pobity w Kotlinie w 1950 r. OD kilku lat poszukuję dokumentów, które pomogą mi choć trochę zbliżyć się do prawdy o tym dlaczego go pobito. Wiem,że sprawcy nie zostali ukarani. Dziadek zostawił 6 miesięczną córkę, moją mamę. Ta sprawa od lat jest dla mnie tematem numer 1 i między innymi dlatego zaczęłam swoją przygodę z genealogią a potem mnie już zupełnie wciągnęło. Cieszę się z nowego dzisiejszego odkrycia.
pozdrawiam serdecznie
Martyna
Odpowiedz